Nasze mamy, babcie, ciocie i prababcie brały ślub w sukniach w kolorze nieskazitelnej bieli. Tak dawniej nakazywała tradycja, której niewiele Panien Młodych miało chęć i odwagę się przeciwstawić. Dziś nastały czasy zmian, eksperymentów, przełamywania konwenansów, próbowania nowych trendów. To co niegdyś było nie do pomyślenia, dziś może nie staje się normą, lecz jest coraz bardziej widoczne i popularne.
Panny Młode najczęściej wybierają klasyczną, ponadczasową biel. Jednak nie brak i takich, którym nieobce jest szaleństwo, zabawa z modą. Dotyczy to przede wszystkim tych młodszych pokoleń. Niektóre Panny Młode modyfikują nieco swój ślubny entourage, zakładając suknię ślubną w kolorze écru, beżowym, bądź kości słoniowej, a kończąc na srebrze i odcieniu perłowym.
Suknia ślubna wcale nie musi być jednolitego koloru. W świecie mody ślubnej rozrósł się trend łączenia ze sobą kolorów. I tak, modne są suknie przepasane wstęgą o wyrazistym, kontrastowym kolorze (czerwonym, niebieskim, a nawet czarnym). Gdy rzecz tyczy się dodatków, tutaj też nastąpiły pewne zmiany. Panny Młode ustalają często z przyszłymi mężami iż ich ślub będzie tematyczny. Państwo Młodzi decydują się wówczas na kolor przewodni. Przystrajają salę ozdobami w danym kolorze, a Panna Młoda do sukni zakłada buty w tej barwie, zestawiając je z bukietem kwiatów w tymże odcieniu. Wróćmy jednak do sukni ślubnych.
Kilka zdań wcześniej mogliście Państwo przeczytać o kolorze czarnym. Suknia ślubna w połączeniu bieli i czerni pojawia się coraz częściej. Brzmieć to może odrobinę szokująco, lecz czerń tworząca na białej sukni oryginalną aplikację wygląda naprawdę elegancko i wytwornie. Taki ornament może stanowić niebanalną i piękną ozdobę sukni, zastępując nawet wymyślne dodatki.
Zdarzały się już przypadki Panien Młodych, które zakładały suknie czerwone, czy błękitne. Tutaj absolutnie wiodą prym hollywoodzkie gwiazdki, które zrobią wszystko aby o ich ślubie było głośno. Do historii przeszła amerykańska seksbomba Pamela Anderson, wypowiadająca słowa przysięgi w skąpym, białym bikini, niepozostawiającym zbyt dużego pola do wyobraźni. Inna hollywoodzka celebrytka Angelina Jolie również wprawiła świat tabloidów w osłupienie, zakładając na ślub z byłym już mężem, zwykły t-shirt i spodnie. Są to oczywiście skrajności, lecz to powinno nam uzmysłowić, jak ważną rolę odgrywa umiar i dobry smak. Nie trzeba odmawiać sobie szaleństwa i luzu w tak ważnym dniu, istotne jest to, abyśmy były ubrane, nie przebrane za kogoś kim nie jesteśmy.
Nasza wymarzona suknia ślubna powinna sprawić, że będziemy czuły się wyjątkowo pięknie, a nie śmiesznie lub niezręcznie.







Brak komentarzy
Komentowanie Suknia ślubna niekoniecznie musi być biała zablokowane